RSS
piątek, 16 marca 2007
Wiosna pełną piersią oddycha, a niezupełnie szarego człowieka powaliła choroba. Szybka akcja doraźna jednak podziałała i może dziś pracować. Przypłacił to jednak nieobecnością na urodzinach tureckigo arkadasza. Chlip. Wczoraj spalił się znany torontowy klub. Nie bedzie już piwa za 1zł. Pora do pracy...
14:24, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (4) »
wtorek, 27 lutego 2007
We własnym łóżku.
Niezupełnie szary człowiek powrócił do Toronto. Swe pierwsze kroki skierował do pracy swojej, a nie do domu. To chyba o czymś świadczy. Spotkał się tam ze znajomymi, popił nieco i popalił fajeczkę. Pogaworzył z Jasinem, z którym poszlajał się trochę po mieście. Wrócił do domu późno, zostawiwszy uprzednio bagaż w pracy. Obudził Poreza, z którym chciał się przywitać, po czym poszedł spać. Rankiem nasz bohater zobaczył wszystkich swoich współlokatorów. Tyle szczęścia na raz... szok. Potem pojechał do pracy po ubrania i cały bagaż, a teraz siedzi u Jasina i zdaje Karoli relację z kończącej się wystawy "Touch my shadow" w Zamku Ujazdowskim. Godna polecenia.
22:40, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (3) »
niedziela, 25 lutego 2007
Czas powrotów.
Kończy się powoli pobyt niezupełnie szarego człowieka w stolnicy. Jego usługi nie są już potrzebne, więc pora wracać na stare śmieci. Do doskonale znanej sobie rzeczywistosci. Do tego znoszonego garnituru, który jest już super dopasowany, a i tak uwiera. Wczoraj nasz bohater został zaprowadzony na imprezę w rtmach Bollywoodu. Było dziwnie. Całkiem sympatycznie, choć cały nastrój skutecznie psuł ból głowy i zasłyszane wieści, które znał podskórnie i wcale nie chciał ich słyszeć. Bo i po co. Umknął z tamtąd czym prędzej i odnalazł trochę spokoju w miejscu pracy swojej oraz w późniejszym kebabie. Jednakże sny tej nocy były bardzo porętnie realistyczne i ukierunkowane na jedną tylko osobę... Pora wracać.
13:52, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (1) »
środa, 21 lutego 2007
Niespodzianki.
Niezupełnie szary człowiek nie doczekał się Magry w Stolnicy, w związku z powyższym sam odwiedził Toronto. Się działo. Teraz nadal pilnie pracuje i ciuła grosz do grosza. Jest spokojnie. Zdarzyło się za to kilka wspaniałych i niespodziewanych zdarzeń. Nasz bohater spotkał się z Kisielkiem i Mattim. Nie wiszieli się 4 lata ponad. Nie są więc znani Czytelnikm tego dziennika. Było fantastycznie i nadal jest, bo widzą się prawie codziennie. Spełniło się także jedno z marzeń niezupełnie szarego człowieka. Była to najbardziej niespodziewana niespodziewanka, jakiej mógł się spodziewać podczs tego wyjazdu. Było również piwko z Konradem mieszkającym  teraz w Grodzie Warsa i Sawy. Zdarzyło się mnóstwo pozytywnych rzeczy, które tchnęły w naszego bohatera sporo pozytywnej energii...
18:58, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (2) »
piątek, 16 lutego 2007
goniąc za...
Może to wina przepracowania, może zmęczenia, a może zwykłej, prozaicznej tęsknoty. Fak jednak pozostaje faktem, że korzystając z wolnego dnia niezupełnie szary człowiek jedzie ze stolnicy do Toronto. W sumie tylko po to by zobaczyć znajome mordy, posiedzieć w swoim pubie i mieć wesoło. Nasz bohater wrócił z pracy zamiast nocnym autobusem to dziennym metrem. Zgroza. Poza tym siedzi teraz i śmierdzi, bo nie miał siły wykąpac się przed snem. Niezupełnie szary człowiek stał się ostatnio maniakiem turkowości. Kebaby, fajki wodne, muzyka. Czy to z racji wykonywanej pracy? któż to wie.... 
10:51, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (1) »
czwartek, 15 lutego 2007
Stolnica.
Niezupełnie szary człowiek dostał pewnego dnia propozycję od szefa, aby w ramach przesunięcia etatów popracował trochę w grodzie Warsa i Sawy. Krótko 2 -3 tygodnie (aż wrócą stali pracownicy, którym skończyła się karta pobytu). Nasz bohater wahał się tylko przez chwilę i tak oto od tygodnia mieszka i pracuje w stolnicy.
Podróż minęła niezbyt ciekawie. Była długa, męcząca i miała przerwę na wizytę w Grodzie Konrada i zabranie jedzenia. Po wylądowaniu gdzieś w okolicach dopiero co otwartych Złotych Tarasów, niezupełnie szary człowiek niczym cyganka z tobołkem ruszył do mieszkania Insiego, któremu akurat coś w mieszkaniu kuli. Chyba gaz. Nasz bohater pozostał tam 6 dni, a Inside okazał anielską wręcz cierpliwość wobec niego. Zaczęła się też praca. Cięższa niżw Toronto, ale znośna oraz odezwała się tęsknota za Piernikowym Grodem. Pobyt u Insiego upłynął pod znakiem Arkadii, małych jadłodajni oraz małego clubbingu (jeden klub). Po 6 dniach niezupełnie szary człowiek zmienił miejsce pobytu, bo Insajd zapracowany człowiek jest i musi uporać się szybko z pewnymi projektami, aby gospodarza więcej nie rozpraszać swą osobą. W dniu przeprowadzki nasz bohater spotkał się z Kubonem. Te spotkania to stały punkt każdej wizyty w stolnicy. Była oczywiście herbata w Antrakcie oraz (zupełnie niespodziewanie) wyprawa do Arkadii po malutką część do kabiny prysznicowej. Podczas tej wyprawy ich oczom ukazała się kabina prysznicowa, która gra i świeci. Przeżycie to było niczym ekstaza św. Teresy i teraz nigdy już nie będą tacy sami.
No ale wracając do przeprowadzki. Niezupełnie szary człowiek mieszka teraz gdzieś na Ursynowie, a pobyt w tym mieszkaniu skutecznie upływa pod znakiem spanie. Poza tym praca. Ale w piątek nyć może z Toronto przyjedzie Magra, a w niedzielę już czeka Maryla. Zapowiada się ciekawie.
16:51, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (4) »
sobota, 27 stycznia 2007
bla bla
Dziś kolejna 12tka w pracy. Wczoraj niezupełnie szary człowiek balował po pracy z Gochą, a jutro jedzie do Grodu Konrada zabrać mamusię na urodzinowy obiad :-)
13:52, nicram_wszechwiedzacy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 stycznia 2007
koszmar zmęczenia
Wczoraj 12 godzin. Dziś 12 godzin. Jutro 12 godzin. Plus nowe obowiązki. Niezupełnie szary człowiek pada na pysk. To ma być awans??
13:52, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (3) »
czwartek, 25 stycznia 2007
snow yok...
Tyle było tego śniegu, że już się prawie roztopił. Niezupełnie szary człowiek jest smutny z tego powodu. Poza tym Krysia Feldman nie żyje... Salve Regina...

Turecki manager poleciał do Istambułu i od dziś za sterami Szefowa... będzie ciekawie...
13:51, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (1) »
środa, 24 stycznia 2007
Snow...
Dziś spadł śnieg. Pierwszy, porządny śnieg tej zimy w Toronto. Niezupełnie szary człowiek skacze z radości. Oby było go jak najwięcej.
Poza tym w domu naszego bohatera pojawił się nowy lokator. Jest to Oś szwedzkiego pochodzenia. Jest optymistycznie żółty i nazywa się: Uśmiechnij się. Przyszedł w tajemniczej, niespodziewanej paczce, bez wskazówki w środku, kto był jej autorem. Ale, że niezupełnie szary człowiek wie wszystko to dowiedział się szybko od listonosza, od kogo ten Oś pochodzi.

Insi - :-*
19:50, nicram_wszechwiedzacy
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 34